niedziela, 19 kwietnia 2015

FASHION WEEK 2015


Witajcie!

Największe modowe wydarzenie w Polsce. Kwintesencja awangardy, ale również stylu oczywistego, chociaż zaskakującego. Niejednokrotnie zaskakującego w swej prostocie. Niesamowity event w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Po raz kolejny mogłem na własne oczy ujrzeć fenomenalne dzieła polskich artystów "igły i nitki".
Tegoroczna edycja odbywała się nie w Hali Expo, jak poprzednio, lecz w Hotelu DoubleTree by Hilton
i Wytwórni. Namacalny prestiż...
Zaprezentowane zostały kreacje na sezon jesień/zima 2015. Na pokazach dominowały dwa kolory: czarny i szary, bardzo często dopełnione kontrastującymi elementami, które bezsprzecznie przykuwały naszą uwagę.
W przerwach pomiędzy pokazami każdy miał możliwość przejścia się po Shoowroomie, gdzie swoje stanowiska mieli projektanci i wystawcy. Ci z grubszymi portfelami mieli możliwość uzupełnienia swojej garderoby w kilka perełek, wprost od projektantów....

 

Sobota. Godzina 18. Pokaz Jarosława Ewerta. Jeden z lepszych podczas tego magicznego wieczoru. Przeważa kolor czarny, szary, granatowy i niezwykle efektowny srebrny. Monotonia barw została złamana odważną czerwienią, która uczyniła stylizacje niebanalnymi. Bardzo fajnym elementem kolekcji były rękawiczki. Z frędzlami, które perfekcyjnie podkreśliły niezwykłość ubrań...



 
Kolejny pokaz to kolekcja Acephala. Ta kolekcja niespecjalnie przypadła mi do gustu. Czegoś mi zabrakło. Pojawiło się kilka naprawdę ciekawych propozycji, jednak nie była to gwiazda wieczoru... Warto zwrócić uwagę tutaj na reżyserię pokazu. Naprawdę dobra robota. Szczególnie końcówka.
A moment kilku kroków do tyłu był po prostu niesamowity. Przyjemnie się to oglądało.
Kolory stonowane, utrzymane w tonacji czerni, szarości i specyficznego odcienia ciemnej zieleni.
Jakoś wyjątkowo przypadł mi do gustu motyw ust, pojawiający się czy to na ubraniach, czy na ciałach modelek. Delikatna rzecz nadała harmonijności
i przyjemnej spójności.




Kędziorek. Pokaz odzieży zwiewnej, delikatnej, przezroczystej, miejscami jednak ciężkiej i typowo zimowej. Tutaj również królowała czerń, dzielnie wspierana przez szarości.
Mocno prześwitujące, imitujące mgiełkę, tkaniny zdecydowanie zdały egzamin.



Przedostatni pokaz wieczoru to kolekcja Lesia Semi. Wspaniała praca ukraińskiej projektantki. Pokaz niezwykle kobiecy, dostojny. Uważam, iż wrażenie to zostało spotęgowane przez buty, przeważnie wysokie platformy. Nadało to pewien rodzaj zmysłowości ukazanym stylizacjom. Zwiewne tkaniny, długie suknie i charakterystyczny, pojawiający się w kilku zestawach pasek. Kolory już nie tak przytłaczające. Pojawiły się odcienie niebieskiego i granat. Finezyjna uczta dla duszy.




Godzina 22. Na zakończenie, pokaz światowej klasy. Miguel Vieira - portugalski projektant. Wydarzenie wieczoru. Perfekcyjne podsumowanie. Na długo zadomowi się w mojej pamięci. Idealne kreacje, nieziemskie suknie i niesamowite garnitury. Bordo i czerń. Opłacalne połączenia. A do tego fantastyczna muzyka. Jakby stworzona dla tego właśnie pokazu...
 Jedna propozycja zafascynowała mnie dogłębnie. Garnitur. W kolorze spranego bordo. Jakby z eko skóry. Coś magicznego!





Jest to druga edycja Fashion Week'u w którym mogłem uczestniczyć. Jest to fantastyczne wydarzenie. Perełka w kalendarzu. Długo wyczekiwane. W napięciu odliczane dni. Nie zawiodłem się. Poziom utrzymany, chociaż osobiście uważam, iż Hala Expo zdecydowanie lepiej nadaje się do tego wydarzenia. Większa powierzchnia, większy showroom i lepszy klimat...
Tydzień mody zakończony. Jedyne co nam pozostało to wspomnienia. Magiczne chwile, którym nie pozwolę przeminąć...





Zdjęcia pochodzą z facebook.com,

Cześć!