sobota, 2 lipca 2016

Utopijna kraina jutra...


Witajcie!

Wracam po długiej, maturalnej przerwie. W dniu drugiej rocznicy założenia bloga pojawiam się, wyłaniam z mroku i odrętwienia. Zostawiam za sobą niesamowity okres czasu. Fragment życiowej wędrówki, na którym zmierzyłem się z samym sobą, z własnymi ograniczeniami i przeciwnościami. Poznałem siebie, przetestowałem granice fizycznej i psychicznej wytrzymałości. A teraz, z workiem pełnym sprzecznych myśli i absurdalnych spostrzeżeń wracam jak syn marnotrawny. Stoję na progu mojego wirtualnego zakątka. Mogę odetchnąć z ulgą i zacząć snuć swoją opowieść...

Chciałbym przenieść się do magicznej krainy jutra. Do utopijnej rzeczywistości, gdzie czarne jest białe i nie ma głupich odpowiedzi na głupie pytania. Do miejsca, gdzie cienie same przechadzają się ulicami i latarnie palą się za dnia. Gdzie z ciemności rodzi się światłość a wodę gaszą ogniem. Tak bardzo chciałbym zatracić się w tym królestwie papierowych lasów i marmurowych książek. Zapomnieć
o ograniczeniach, wznieść się ponad czarne obłoki i nieprzeniknioną białą noc. Zatańczyć za dnia
z księżycem, gasić gwiazdy nocą i pływać, pływać w basenie wypełnionym mgłą. Przyglądać się światom zamkniętym w szklanych powierzchniach, które żyją same, śpiesząc się własnym pośpiechem, w których autobusy mają własne rozkłady a gdy pada, ludzie składają parasole. Bez trosk, zapomniawszy o problemach, snuć się porankami bez celu, stawiać dwa kroki do przodu i trzy do tyłu, naiwnym motylim spojrzeniem patrzeć na świat i dostrzegać to, czego wielu juz się wyzbyło. Jak cudownie byłoby znów być dzieckiem... Nic prostszego. Wystarczy zamknąć oczy i patrzeć. Gdyż pod powiekami, świat kręci się w rytmie walca...

Dzisiejszy outfit to ukłon w stronę najwspanialszej i nieprzemijającej czerni. Tenisówki, dresy
z obniżonym krokiem i długi t-shirt. Do tego marynarka, dosyć specyficzna i ekstrawagancka. A jako wisienka na torcie, okulary. Kwintesencja absurdu i srebrnej sprzeczności.








W ulicznych witrynach, czarnych szybach i niedostępnych lustrach czas płynie inaczej i inna mieszka tam rzeczywistość. Przy zamkniętych oczach, dostrzec można w nich uśmiech losu i poczciwe spojrzenie własnej duszy. Wystarczy zamknąć oczy...

Czerń wcale nie jest żałobna, jest dostojna, patetyczna i ze wszech miar elegancka. Idealna...

 






Za wspaniałą współpracę dziękuję M.Photography :)

Cześć!

2 komentarze:

  1. "Okres czasu" w trzecim zdaniu to pleonazm, tak na przyszłość. A sam wpis i outfit szanuję. Powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam, dziękuję za uwagę i miłe słowa :)

      Usuń