sobota, 16 maja 2015

The truth in the mirror...


Witajcie!

Lustro. Spoglądam i widzę. Widzę prawdę. Już nie wyobrażenie o samym sobie, lecz siebie samego. Bezbronnego wobec nieprzeniknionej głębi czarnych źrenic. Każdy z nas spogląda w lustra. Taka nasza natura. Lecz kogo widzimy? Czy obraz w szklanej tafli pokrywa się z obrazem w naszych umysłach? Czy dopiero przed lustrem zrzucamy ciężką, żelazną maskę, by móc ujrzeć siebie. Jak cudownie i jak strasznie poznać prawdę. Dojrzeć wady, zachłysnąć się zaletami, zatracić we własnym odbiciu. Klarownym, niewymuszonym, krystalicznym, lecz nie zawsze tak pięknie czystym. Jak miło jest obcować z samym sobą, naturalnym. Pozbawionym jakiegokolwiek fałszu, obleczony w obnażone myśli, rozmawiam z duszą. Pytanie za pytanie. Odpowiedź za odpowiedź. I tylko czasem ciężko jest się powstrzymać, by przed samym sobą, nie przywdziać maski i z pustą satysfakcją odejść od szyby...
A prawda, odrzucona, już na zawsze pozostanie zamknięta, w utopii za szklaną taflą, gdzie prawda przygląda się prawdzie...

Dzisiejsze zestawienie to kontrolowana elegancja. Szarości, koszula i niebanalna mucha...




Marynarka, długa, czarna, jedna z moich ulubionych. Do tego biała koszula i szary sweterek. Jako dodatek, wspaniała, biało-czarna mucha (P.Amelie, perfekcyjny gust ^^).






Prawda może zaboleć, ale może też uspokoić niepewne serce, nadszarpnięte ego i ambicje. Bo tylko sami, możemy całkowicie szczerze odkryć naszą wyjątkowość.

Elegancko nie znaczy nudno. Nie musi to być czarny garnitur, biała koszula i krawat. Mucha i mieszanie kolorów też mogą zdać egzamin ^^





Za fenomenalne zdjęcia dziękuję M.Photography :D

Cześć!

1 komentarz: