sobota, 21 lutego 2015

Zimowe wspomnienie...

  
 Witajcie!

Zimowe wspomnienie... Czysto teoretycznie mamy zimę. W pełni... Na kartach kalendarza luty, lecz za oknem "wiosna". Zero śniegu. Kolejny żart natury. Kolejne zaskoczenie... Tym razem nawet przyjemne. Jakże cudownie poczuć na skórze tańczące promienie słońca. Jak miło pławić się w luksusie dodatniej temperatury.
O jak błogo, jak magicznie. Bo gdy toczy się ta walka, nie ma ofiar, nie ma strat, nie ma bólu i żałości. Przyjemność w najczystszej postaci. Wiosna dzielnie walczy
z zimą... A ja cicho kibicuję pięknej damie w zielonej sukni. Tak bym pragnął jej zwycięstwa. Tryumfu słońca, życia i natury...

Dzisiejsze outfit to luzackie zestawienie z pogranicza zimy i wiosny...
Ciepły bezrękawnik i flanela :D








Granatowy bezrękawnik połączyłem z koszulą flanelową... Ciepłym klasykiem... Do tego jeansy, czarne wysokie buty...
Nauszniki, bardzo fajna sprawa i ciepły szalik jako dopełnienie...




Czasem miło jest powspominać... Oddać się przeszłości, pogrążyć w tym co utracone...
Jednakże, to przyszłość otwiera przed nami wrota, zieleni się wiosennie nadzieją
i pozwala marzyć...

Flanelowa koszula, przez niektórych uważana za relikt przeszłości, wkracza powoli i niepewnie w okres renesansu... Warto o tym pamiętać :D




P.Amelie, dziękuję bardzo :D

Cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz