poniedziałek, 2 marca 2015

Kożuchowa zaduma...



 Witajcie!

Zaduma... Ostoja człowieczeństwa. Wygodna ucieczka... Jak cudownie żyć w oderwaniu od rzeczywistości. Na chwilę zapomnieć. Zapomnieć o otaczającym nas świecie... O tym wszystkim, przed czym najchętniej schowalibyśmy się, przeczekali. Ktoś powie chwila słabości. Nie mógłby się bardziej mylić... Śmiem twierdzić iż raczej niezwykły akt odwagi. Zajrzeć w głąb duszy. Spotkać na rozstaju siebie, swoje własne ja... Spojrzeć sobie w oczy. W oczy duszy. W oczy prawdy. Poznać głęboko skrywane tajemnice osobowości. Bardzo łatwo można się przestraszyć. Przerazić drzemiącego w nas demona...
Magiczny moment spotkania najlepiej poznanej osoby a jednocześnie najbardziej dla nas samych niedostępnej...

Dzisiejszy outfit to takie przedwiośnie... Temperatury bywają kapryśne, a więc kożuch... Czarny, ciepły, a do tego szalik :D





Kożuch... Raczej rzadko spotykany... A szkoda... Bardzo praktyczny, ciepły, niebanalny...
Biały t-shirt i brązowa kamizelka pod spodem...
No i ciepły szalik :D Obowiązkowo :D






 Zaduma... Wspaniała forma odpoczynku... Ale nie tylko... To również ucieczka... Od rzeczywistości... To wreszcie wspaniałe spotkanie, człowieka z człowiekiem...

Kożuch to wspaniała idea na chłodne dni... Pamiętajmy iż świat nie kończy się na pikowanych kurtkach. Tak wiele możliwości ^^



A teraz coś nowego...
Filmik z ostatnich dwóch sesji ^^




Za zdjęcia dziękuję fenomenalnej P. Amelie
Za filmik dziękuję Marcinowi Festerowi... Panie Marcinie, miło się z Panem współpracowało :D

Cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz