niedziela, 15 marca 2015

Cegieł nigdy za wiele...


Witajcie!

Ceglane budynki. Uwielbiam je. Magiczne. Wspaniałe relikty przeszłości. Cegła, zastąpiona stalą 
i szkłem, dzielnie jeszcze walczy o przetrwanie. Pokorny obserwator historii. Jak wiele widziała, ilu ludzi spotkała. Była świadkiem dramatów, przemian w dziejach ludzkości. Niewzruszone ściany stały, dumnie prężąc się do słońca. Coraz częściej uśmiercane, wyburzane. W gruzach leżą okruchy. Beznadziejnie popękane wspomnienia, rozsypujące się do zapomnienia. Jakże łatwo skreślić, zniszczyć całe to dziedzictwo. Niemożliwe już do odtworzenia. Bo nic nie jest w stanie zastąpić starych cegieł 
z przeszłości. Tak licznych mieszkańców niegdysiejszych świadomości...

Dzisiejszy outfit to elegancja kontrolowana. Ponownie marynarka, jednak w innym połączeniu.
Niebieskie spodnie chino i gruby, ciepły sweter. Zima jeszcze nie odeszła...







Za zdjęcia dziękuję P.Amelie :)

Cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz