niedziela, 26 października 2014

FASHIONWEEK POLAND 2014


Witajcie!

Dzisiaj chciałbym zaprezentować Wam relację z niesamowitego wydarzenia,
a mianowicie 11. edycji Fashionweek Poland. Miłej lektury...

24 października, rok 2014. Piątek. Najpierw oczekiwanie. Długie wyczekiwanie najwspanialszego wydarzenia ostatnich lat życia... Najpierw w domu, jak na szpilkach... Potem na przystanku... Aż wreszcie cudowny moment... Oto jest... Hala Expo... Można już wejść.  Można pokazać wejściówki... Można poczuć się tak wspaniale. Tak dostojnie. Wielki świat stoi otworem. Świat mody. Świat stylu. Świat dobrego smaku. Emocje są przeogromne. Stado myśli galopuje, nie myśląc o tym, aby na chwilę się zatrzymać. Wrażenia przytłaczają...






 Pierwsze miejsce, z którym miałem okazję się zapoznać, to SHOWROOM. To tutaj znajdują się stoiska projektantów, m.in.: Łukasza Jemioła. Każdy może zakupić sobie coś niesamowitego. Wszystkie ubrania są takie inne, niepowtarzalne, czasem odważne, ale z całą pewnością fenomenalnie zaprojektowane. Uderzają stylem, jakością i rodzajem materiału, szałowym krojem. Nieziemskie cudeńka.
Jest tutaj również polowe studio Radia Eska. Dzięki temu, każdy ma dostęp do relacji na żywo...

Godzina 19. Pokaz Odio i Jakuba Pieczarkowskiego. Śmiem twierdzić że jeden ze wspanialszych pokazów. Idealnie wyreżyserowany. Kolekcja fenomenalna. Ubrania jak najbardziej niepowtarzalne, niektóre szokujące. Złoto, czerwień, ale również biel... Wspaniała uczta duchowa... W pewnym momencie pokazu, modele wychodzili na wybieg z zakrytym twarzami... Miało to DLA MNIE niezwykle metaforyczne znaczenie. Pokazało, a może po prostu uświadomiło, że modele, bez których to nie mogłoby się odbyć, są anonimowi. Wychodząc z pokazu, mało kto zapamięta jakąkolwiek twarz... Są bardzo ważni, a tak mało doceniani...



Następnie kolekcja Malgrau. Świetne kreacje, w których z łatwością można pokazać się w towarzystwie
i niewątpliwie zapunktować... Stroje szykowne, uderzające harmonią i spójnością...





Między pokazami, obejrzeć można wystawę fotografii: Young Fashion Photographers Now... Wypełniają i umilają czas, skłaniają do przemyśleń. Nie sposób przejść obojętnie.
Kolejny pokaz... Pokaz na który bardzo mocno czekałem. Kolekcja Natashy Pavluchenko. Zwaliła mnie z nóg. Fenomenalna. Kreacje są takie lekkie i zwiewne. Jakby nic nie ważyły. Dominują trzy kolory: biały, czarny i pomarańczowy w cudownym odcieniu. I element, który niewątpliwie zwrócił moją uwagę. Rzymianki... Po wyjściu ze strefy Designer Avenue wciąż myślę o tym, co przed chwilą zobaczyłem. Niesamowity umysł i kreatywność projektantki. Kroje proste, jednak wciąż zaskakujące...









Teraz wyczekiwanie osiągnęło punkt kulminacyjny. Pokaz Łukasza Jemioła. Wydarzenie wieczoru. Rozpocznie się za 40 minut. Jak ja to wytrzymam. 30 minut. Wciąż za długo. Ponownie podziwiam wystawę fotografii. 20 minut. Och, ile można. 10 minut. To zaraz się zacznie. Tłum tak samo zniecierpliwionych osób czeka przed wejściem. O tak, zaraz będziemy mogli tam wejść, zaraz to się wydarzy. Otworzyli drzwi... Walka o miejsca siedzące. Nawet schody są oblegane, byle tylko móc uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Teraz liczy się tylko Łukasz Jemioł i jego kolekcja BASIC.
Rozbrzmiała muzyka, zgasło na chwilę światło. Zaczęło się. Bezapelacyjnie najlepszy pokaz wieczoru. Wyreżyserowany przez Katarzynę Sokołowską. Arcydzieło. Cudowny spektakl dla duszy. Perfekcyjna praca modelek i modeli. Ubrania idealne. Z chęcią bym je założył. Wszystkie. Tu nie ma fasonów lepszych i gorszych. Każdy uderza swoją wyjątkowością, prostotą, ale również wyrafinowaniem. Dominuje kolor granatowy i szary we wszelakich odcieniach. Hasłami nieustannie towarzyszącymi podczas trwania pokazu były: LOVE is BASIC, SEX is BASIC, AIR is BASIC, FASHION is BASIC. Najbardziej wyczekiwany przeze mnie punkt piątkowego programu. Nie zawiodłem się. Po wyjściu czułem się niesamowicie usatysfakcjonowany. To była kwintesencja tego nieziemskiego wieczoru. Kwintesencja mody i stylu. I za to dziękuję...







FASHIONPHILOSPHY FASHIONWEEK POLAND 2014. Jest to pierwsze tego typu wydarzenie, w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Jestem oczarowany. Zachwycony wielkim światem mody. Dotychczasowe pokazy, oglądane jedynie w internecie, stały się rzeczywistością. Chociaż nadal pozostało wrażenie, iż był to tylko sen. Przecudowny sen, ale tylko sen. Na szczęście dociera do mnie, że wydarzyło się to naprawdę. Na serio zagościło w moim życiu. Pomogło mi inaczej spojrzeć na modę. Bardziej realnie choć nadal magicznie. Zobaczyć coś takiego na żywo, to życiowy obrót o 180 stopni...
Wychodząc z Hali Expo, trudno mi było pogodzić się z faktem, że to już koniec. Minęło tak szybko. Nie wiem kiedy. Wieczór idealny, który nie przeminie. Nie pozwolę mu na to. Pozostanie ze mną na zawsze. Tak jak obraz z pokazu idealnego: FASHION IS BASIC.























Zdjęcie z Mistrzem musi być! :D












Zdjęcia pochodzą z serwisu lamode.info oraz z Facebooka.


Cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz