poniedziałek, 3 listopada 2014

Lecą liście...


Witajcie!

Jesień. Lecą liście, niczym łzy. To natura płacze. Rozpoczęła już coroczny lament. Ubolewa nad swym końcem... Nad swym przechodzeniem do wieczności. Ona nie wybiega w przyszłość. To nic, że za rok powróci. W swojej zielonej sukni.
Z zielonym wieńcem laurowym, w zielonym tryumfie... Liczy się tu i teraz... A więc płacze. Pochyliła się nad światem. Nad ludzkością. Nad człowiekiem. Zrozumiała każdy problem. Tak ją mocno wszystko zabolało, że pożółkła i opada... I tak lecą liście złote. Tak wirują na jesiennym wietrze. Jak te myśli, co puszczone wolne, lecą sobie, jak żurawie...
Tak przemija dzień za dniem, miesiąc z miesiącem... Lecą kartki z kalendarza. Zapatrzyły się na złote liście. Pędzą, nie zważając już na porę. Tańczą razem,
z czasem wątłym tak igrają, jakby wieczne były. Nowe pary na parkiecie życia przybywają. Tańczą, tańczą, tańczą... A tu zaraz północ na zegarze. Nie obejrzę się ja nijak, a do sali wkroczy  grudzień... Wyjdą wtedy złote liście. Pozostaną nagie drzewa i odpocznie nasza matka, tak spokojnie i tak cicho. Prześpi noc skulona,
a na wiosnę się obudzi, jakby młoda, odnowiona...

Dzisiejszy outfit, przeznaczony jest na chłodniejsze dni. Zestawienie typowo luzackie, nieformalne, swobodne...




Zestawiłem ze sobą trzy fajnie współgrające kolory: granat, szarość i czerwień... Połączenie bezpieczne, spójne, dobrze wyglądające...
Dresy, trampki i bluza, idealna na chłodne popołudnia...



Materiałowa torba płócienna... Ekologiczna i praktyczna... Fajnie zgrała się z pozostałymi elementami outfitu...



Jesień... Zatrzymajmy się i popatrzmy... Chociaż chwilę... I zachwyćmy... Pięknem liści, pięknem złota, pięknem zachodzącego Słońca... Tyle cudów nas otacza. Wystarczy otworzyć oczy...


 



Za zdjęcia dziękuję P.Amelie :)


Cześć!

1 komentarz: