czwartek, 3 września 2015

Holidays in my dreams...


Witajcie!

Tańczą niesforne promienie, niezdarnie błądzą po kosmykach. Hojny Helios upuszcza ze swego rydwanu iskry, które zabawnie igrają z losem, i z czasem, i z samymi sobą, jak mniemam. Ostatnie liście, noszące ślady naszych wieczornych, ukradkowych spotkań, delikatnych spojrzeń, w których zawarta nadzieja na lepsze jutro, bezwiednie tańczą w rytm ciepłych podmuchów. Ciężkie kłosy, które przebyły długą drogę, leniwie zwieszają swój strudzony płaszcz, przyszła dla nich jesień istnienia. Szumią głucho fale, o których zapominają już głowy najbystrzejsze. Lecz w ukrytej szufladzie, gdzieś pomiędzy nadziejami i marzeniami, mieszkają dyskretnie wspomnienia. Ulotne chwile, niedbałe muśnięcia lekkich dłoni, senny pył, obojętnie strzepywany z Twoich rzęs... To wszystko zawarte w jednej skrytce, pozwoli przetrwać, by następnego roku zarzucić bezdenną szufladę masą listów pisanymi Twoimi wzruszeniami i uśmiechami, szybko porywanymi przez wiatr i niesionymi, przed boskie oblicze... Magiczna szuflada, z jednym kompletem kluczy... Jak cudownie trwać w wakacyjnym uniesieniu... Zamykam oczy i kieruję twarz do słońca...

Dzisiejszy outfit to podkreślenie wakacyjnych myśli i letnich wpływów. Białe krótkie spodnie, białe trampki i wdzianko, z niezwykle modnego, dresowego materiału, w fantastycznym odcieniu granatu...







Choć wakacje odeszły, zostawiły one piętno, skarb nie do stracenia. Wspomnienia to coś ważniejszego niż złote talizmany. Ulotne myśli, które dadzą nam siłę w chwilach zwątpienia...

Biel i granat to typowe wakacyjne, marynarskie połączenie...




Za wspaniałe zdjęcia dziękuję P.Amelie! :D

Cześć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz