niedziela, 13 września 2015

I'm an Englishman in New York...


Witajcie!

Samotny wśród tłumu, opuszczony i zlekceważony, tułam się statecznie między wieżowcami niespełnionych marzeń. Obraz ludzkiej potęgi zbiega się i rozbiega w mnogości linii i szklanych odbić. Stal i beton, spokojnie odzwierciedlone w przezroczystych powierzchniach, falują cicho w naszych oczach. Niewzruszone jednostki mijają tryumf swojego gatunku i gnają przed siebie. Zatrzymałem się
i rozejrzałem. W majestatycznej szybie dojrzałem siebie wobec niezwykłości istnienia. Bo na tle wielkości, odkryć można swoją małość. Paradoks naszych czasów. Niewielu go dostrzega. Bez myślenia, bez zadumy i refleksji, mija nasze życie. Po co zadawać sobie pytania, po co dociekać prawdy? Liczy się jedynie przyziemność. Smutny egoizm i zadufanie. Jestem obcym, legalnym obcym w tym społeczeństwie. Szary tłum opływa mnie, niczym rzeka okrążająca kamień. A ja trwam w swych postanowieniach, żyję głupimi marzeniami i złudnymi nadziejami. Być może, kiedyś w dalekiej przyszłości, linie budujące wyznacznik naszego kultu, zbiegną się w jednym punkcie. Wystrzelone
w niebo, osiągną  szczyt wtajemniczenia. A my, spoglądając w nieskończone kombinacje linowych połączeń, dostrzeżemy prawdę. Prawdę o życiu, o nas i naszej nic nieznaczącej potędze.

Dzisiejszy outfit to dość odważna część garderoby. Skórzane spodnie. Do tego szara, "niewykończona" koszulka, czarne buty i wspaniały skórzany plecak. A to wszystko na tle industrialnych powierzchni.









Wspaniale jest zatracić się w liniach, które tworzą nasze otoczenie. W magicznych odbiciach, które udają rzeczywistość. Potęga na szklanych powierzchniach.

Skórzane spodnie może i są odważnym krokiem, ale czymże byłoby życie bez nuty awangardy...






Za niesamowitą sesję dziękuję M.Photography!

Cześć!

1 komentarz:

  1. A mi się właśnie podobają spodnie-za odwagę i za styl ;-).

    OdpowiedzUsuń